Strength


Tak słyszę, ile ostatnio się dzieje w Twoim życiu i podziwiam Cię za to, że tak sobie radzisz.



    Jedne z ważniejszych słów jakie padają w ostatnich miesiącach tego 2019 roku. Jedne z wielu, które ostatnio chodzą mi po głowie. I powracające jak bumerang pytanie:

Jak Ty to robisz, że nadal jesteś w stanie funkcjonować?


    Ciężko jest jednoznacznie wskazać odpowiedź na to pytanie. A już z pewnością nie mam swojej stuprocentowo skuteczniej metody na przetrwanie wszystkiego, co spada mi ostatnio na głowę. To taki stan, kiedy dobrze nie zgasi się jednego pożaru a już rozniecił się następny. Chociaż moja ulubiona metafora brzmi - to taki stan, w którym, gdzie się nie obrócisz to dostajesz cios. I co wtedy? Znajdowałam tak zwaną bezpieczną przystań, gdzie już nic więcej na głowę spać mi nie mogło. Swego rodzaju azyl, który sprawiał, że czułam się bezpiecznie i mogłam na chwilę odzyskać równowagę psychiczną. Każdy ma coś takiego, tylko trzeba sobie zdać z tego sprawę. Może to być azyl w sensie metaforycznym jak i dosłownym. Reasumując pierwszym krokiem jest znalezienie psychicznego wytchnienia.
     Kiedy kurz na polu bitwy opadnie i złapiemy balans - czas na szacowanie "strat". Już spokojniejszym okiem warto zobaczyć ile tych ciosów spadło, z której strony i co dokładnie one spowodowały. Nie jest to proces najłatwiejszy. Sugerowałabym nawet pojedynczo spisać na kartce te problemy. 
       Nazwane ciosy trzeba nieco obłaskawić. Metoda ze spisaniem powinna wykazać, że nie jest tego aż tak dużo. Co to tak na prawdę oznacza? Właśnie mózg dostał sygnał, że ma kilka konkretnych problemów do rozwiązania, a nie caaaaałą masę. Kolejny raz wyciszamy emocje i dodatkowo wzmacniamy równowagę psychiczną.
      Następny etap pracy to przyglądanie się spisanym problemom. Jeden po drugim, na spokojnie wybiegamy nieco w przyszłość i zapisujemy jaki stan chcielibyśmy uzyskać. W skrócie mówiąc jest problem i chcę by go nie było. Zapisz to, bo to jest stan, do którego będziesz zmierzać.
       Jednym z ostatnich kroków jest analizowanie stanu obecnego, przyszłego i metod jak to osiągnąć. Czyli odpowiedź na pytanie: co musze zrobić by naprawić swój problem? Może to nie być jedna odpowiedź. Nawet powiem więcej - rzadko kiedy wystarczy jedna czynność by pozbyć się złożonego problemu. Może to już zabrzmi nieco nudo, ale to też warto zapisać, bo dokładnie od tego zaraz zaczniesz naprawianie swoich problemów.
          Tak właśnie to robię - identyfikuje problemy, dzieje je na mniejsze i stosuję metodę małych kroków. Brzmi skomplikowanie? Może na początku. Może jest mi łatwiej, bo jednak mam dużą świadomość swoich reakcji, zachowań mózgu i mobilizowania go do pracy w określonym celu. 
          Jeśli wydaje Ci się, że samodzielnie nie dasz rady, to poproś o pomoc! Tak - to jest takie proste! Wystarczy pójść do życzliwej dla Ciebie osoby (przyjaciele, rodzina, partnerzy) i poprosić o pomoc w przyglądaniu się temu co się stało i jak się z tych sytuacji wydostać.

A teraz najważniejsze:

Powyższy schemat jest moim schematem reakcji. Jest opisany dość uniwersalnie w celu pomocy Tobie. Pamiętaj: ile ludzi, tyle reakcji i sposobów radzenia sobie z problemami.

Ten post został napisany specjalnie by w pewnym stopniu odwdzięczyć się moim przyjaciołom za to, że są, słuchają i jeszcze nie mają mnie dosyć;) 

Popularne posty