Perfectly Imperfect

     Patrząc z boku - młodo wyglądająca, sprytna, bystra, z błyskiem w oku i zgrabną sylwetką. Kobieta idealna: gotuje, pierze, prasuje, sprząta, prowadzi biznesy. Patrzysz na nią i jedyne co widzisz, to człowieka bez skazy. 
     Tymczasem pod tymi wszystkimi maskami kryje się mała, nieporadna i wystraszona dziewczynka. Nikt tak na prawdę nie wie, ile kosztuje ją walka by rano wstać z łóżka (tak, to zapewne początki depresji) albo jak bardzo jest poraniona po niedanym związku, czy ile inwestowała w ostatnią relację. Jedyne co widzisz, to kobietę, która załatwi niemożliwe. 
     Czasami cię zdziwi, że z tej łagodnej buzi wyrwie się wiązanka przekleństw. Ale ciebie to rozczula, bo przecież ta filigranowa kobietka tak słodko się denerwuje. 
     Ona wie, jak zamaskować swoje uczucia. Wie jak ukryć je tak głęboko, byś nigdy się  nie domyślił jaki ciężar dźwiga na barkach. Wie, że światu nie można pokazać słabości, bo ten wtedy tylko bardziej ją sponiewiera.
     Powiedziałbyś o niej: kobieta sukcesu, która ma wszystko. A tak na prawdę, jedynie czego jej brakuje to kogoś, przy kim nie musi pokazywać swojej siły. Przy kim może być tą małą bezbronną dziewczynką, którą się staje, gdy zamyka za sobą drzwi od domu. Zrzuca maski po to, by włożyć kapcie i móc bez konsekwencji okazać emocje i swoje słabości. Tak po prostu być nieperfekcyjną. Bez obaw, że ktoś to wykorzysta przeciwko niej. 
     W zaciszu swojego domu wreszcie może być sobą. Przetrwała kolejny dzień. Teraz może poukładać swoje emocje, lizać rany, które nie znikną mimo upływu czasu. Odbudować swoje poczucie własnej wartości. Może w końcu przestać udawać, że wszystko jest dobrze. Może się emocjonalnie rozsypać i starać poukładać się te wszystkie kawałki siebie, które przez ciebie się  rozsypały. A ty nigdy się nie dowiesz jak bardzo czuje się zraniona i niepewna, bo rano znów wstanie i założy maskę zaraz za progiem swojego azylu. 
     Gra w grę zwaną życiem i jest w tym cholernie dobra. Wszyscy gramy, ale ona już dawno rozpracowała te zasady. Dlatego właśnie widzisz ideał, który ona tak dobrze potrafi zagrać. Ona doskonale wie, że życie niszczy słabych. Jest silna. Jest cholernie silna. Wątpisz? Spróbuj na jeden dzień wejść w jej buty. Tylko nie mów, że cisną cię szpilki, bo ona umie nawet w nich biegać, gdy trzeba i nigdy nie skarży się na ból. Taka idealna a tak  niedoskonała...

Nie sądzisz, że to produkt naszych czasów?

Popularne posty