Kite

 Znów wiatr gna mnie w różne strony. Znów jestem wszędzie i nigdzie. Zawieszona w pół drogi, gdzieś pomiędzy emocjami i celami. A tle wciąż gra:

Now if I keep my eyes closed he looks just like you
But he'll never stay, they never do
Now if I keep my eyes closed he feels just like you
But you've been replaced
I'm face to face with someone new
Gdyby rozdawaliby Oskary za chichot losu, to Życie z pewnością dostałoby najwięcej. Za te wszystkie muzyczne mushupy. Tylko ono umie się tak perfekcyjnie wstrzelić w moje nastroje. Ten wpis powinien być jednym wielkim zlepkiem wersów mojej ostatniej play listy, ale średnio by to wyglądało pod względem praw autorskich. 
Sprzeczności z każdej strony. Może faktycznie należy szukać sensu w bezsensie? Nie da się przecież mieć ciastka i zjeść ciastko. Chyba, że pracujesz w cukierni. Ci, co rzucają mi kłody pod nogi, muszą uważać, żebym przeskakując nie zrobiła sobie z nich schodów. 
Dziwny ten wpis i dziwny ten czas. Dziwnie tak stać w pół kroku gdzieś. Nic nie skończone, wszystko rozwalone. Wiatr mnie rzuca w różne strony, a powietrza za mało by złapać oddech...

dla mnie sztormy to powszedni chleb

zaszczepiony mam w siebie ten grzech (...)

ja stoję jak Casio z komunii, z rozładowaną baterią

i czuje się głupi, bo wszystkie te mrówki nie zapomniały gdzie biegną (...) 

udostępnienia i łapki to akceptacji liczniki

w czasach gdy chce być kimś każdy, kto się odważy być nikim?


S

Popularne posty