Dignity

 Jest ostatnio kilka spraw, które weszły mi  pod skórę i zaczynają mnie mierzić. Coraz więcej osób próbuje mnie do czegoś namawiać, przekonywać czy nawet nakłaniać, wbrew mojej woli. A gdy trzymam się swoich wartości czy opinii, słyszę: nie unoś się honorem. A czym mam się zatem unosić, by wyrazić sprzeciw? By pokazać, że nie godzę się na pewne zachowania? 

Im większy mam kontakt z obecnym społeczeństwem, tym bardziej dziwię się tej miałkości. Dla lajków jesteś w stanie dać się pokroić? Dla folołersów zamierzacie zmieniać swoje zdanie jak chorągiewka na wietrze? Wszystko ma być łatwe i przyjemne bez najmniejszego wysiłku?

Pociesze was: gdy obwody dopaminowe się zaspokoją, te wszystkie szybkie i powierzchowne zachowania stracą smak. I co wtedy zostanie? Co was wyróżni od innych, skoro wszyscy jesteście tacy sami i kopiujecie się na wzajem?

Ten post trochę poszedł w inną stronę niż chciałam, bo miał być dedykowany. Choć adresat nigdy nie będzie wiedział, że na chwilę stał się bohaterem. 

W społeczeństwie utarło się powiedzenie, że człowiek bez honoru to gorsze niż śmierć (Cervantes). Wszechobecna zaraza nijakości podbudowująca się materializmem czy narcyzmem nie rozumie tych słów. Lubią drogi na skróty, na szybko, by było łatwo i przyjemnie. Otóż, za skróty płaci się dwa razy bardziej. Może nie od razu, ale prędzej czy później cała ta pięknie wyglądająca iluzja spadnie jak kurtyna. Teatrzyk się skończy i zacznie się prawdziwe życie. To, gdzie drogi na skróty nie nauczyły pokonywać problemów. Gdzie zagłuszane emocje uderzą jak tsunami. 

Honor to jedna z wartości, która trzyma osobowość w ryzach. Sztuka mówienia nie, gdy wszyscy wyśmiewają, że idziesz trudniejszą drogą. Filar prawdziwości danej osoby, który pokazuje, że stawianie  siebie na pierwszym miejscu to nie egoizm, a odwaga. 

Wybrałam siebie. Jak ci się nie podoba, to weź swoje zabawki i wróć do piaskownicy.

Popularne posty