Eco
Szczerze mówiąc piszę tego posta w biegu: między zamówieniami, podwykonawcami i transportami.
Może pod koniec tygodnia dam radę dopisać więcej szczegółów. Tymczasem:
Tydzień 27:
Przeczytane: 33
Rozpoczęte: 3
Tak na prawdę jakbym tego posta pisała pod koniec tygodnia liczby byłyby inne. Czasami szukam dobrego momentu na pisanie, ale go nie ma. Dzisiaj mi szkoda, że nie piszę go pod koniec tygodnia, bo dodałabym jeszcze jedną książkę na konto przeczytanych. Prawda jest taka, że później byłoby dokładnie tak samo: opóźnię pisanie kilka dni to dodam coś jeszcze. I za każdym razem tak jest:D Także nie ma co opóźniać.
Udało się przebić liczbę 30 książek w pół roku. Też mi się wydaje, że po ładnych paru latach wyzwania osiągnę wymarzone 52, ale nie odtrąbię zwycięstwa przed gwizdkiem. W końcu nie wiem co przyniesie jesień z wyzwań zawodowych lub osobistych:)
Tymczasem mogę ogłosić wszem i wobec, że przyczyniłam się do zdobycia 4 certyfikatów. Dwa podtrzymane i dwa dodane. Ot chichot losu z tą równowagą. Teraz jestem już prawie trzyliterowym masterem. Żart oczywiście:D Dalej uważam, że sporo z tego, co wdrażałam to bezsensowna papierologia (hahaha dla dobra środowiska), którą muszą tworzyć. Nieustannie bawi mnie fałszywość tego świata: porządkujemy procesy, żeby były bardziej eko. Tymczasem zużycie papieru i generowanie większego zużycia prądu, które za tym idzie jest bardzo nie eko:) Pozdrawiam ekoświrów, którzy nie patrzą szerzej na forsowane zmiany. (Elektryki są gorsze dla środowiska (od powstania do utylizacji) niż dymiące diesle;) )
Jeszcze na szybko: dla tych, co są jednak ciekawi projektu Carla.
Próbuję wyhodować batata i seler naciowy (póki co idzie nieźle). Pierwsze kiszonki w słoikach. Truskawki mam już w rozsadach. W miarę jak bawię się na podwyższonych grządkach, zamarzyła mi się ogrodowa podręczna dżungla na balkonie. Będzie to proces hodowania ziół, warzyw i miododajnych roślin. Maksymalizacja procesów na małej powierzchni z miejscem do siedzenia. Póki co skupuje doniczki i mam zakusy na sałatę i rzodkiewkę jeszcze w tym roku. Czy się uda? Czas pokaże.
Do zobaczenia na szlaku;)