Winter is Coming
Dzisiaj zacznę od tajemniczych projektów.
Projekt nr 1: dalej bez zmian. Albo brak czasu, albo kreatywności, albo chęci. Cóż... Grunt, że pomysł już we mnie dojrzewa. Znaczy całokształt i powinno być fajnie.
Projekt nr 2: mogę już chyba ogłosić, że to praca nad marką osobistą. Że pomalutku rozwijam się w social mediach i pierwsza fajna akcje już dzisiaj właśnie się kończy. Mianowicie cały listopad zachęcałam do zadbania o siebie na wielu płaszczyznach w 30-dniowym wyzwaniu. Myślę, że mój autorski program doczeka się większej formalizacji. Piękne jest to, że im więcej chce się dzielić wiedzą, tym większą mam też szansę na swój rozwój. Szkolenia, wiedza, książki - to nigdy nie zniknęło z mojej codzienności, a jedynie trwa i przynajmniej nie cierpię na nudę;)
Zdrowie: niemal w 3/4 zrealizowałam wdrożone leczenie. Specjalna dieta, ziołowa mieszanka, duuuużo więcej wody niż ta szklanka dziennie. I wiecie co? Nie wierzę, że to mi wychodzi spod palców, ale mniej kawy. Zauważyłam, że jednak kawa wychładza mi organizm, a tego teraz nie potrzebuję. Wręcz przeciwnie - dogrzewam się napojami, naparami, posiłkami. Nie chcę za bardzo przechwalać, ale wygląda na to, że moje zatoki mają się dużo lepiej i może w końcu uda się je wyleczyć.
Co jeszcze się zmieniło? Ja. Codziennie czuje się bardziej szczęśliwa, nawet jak mam mało energii. Myślę o tym, by się rozwijać, rozwijać firmę, swoją własną markę. Żyć szczęśliwie :)
Tydzień 48
Przeczytane: 111
Rozpoczęte: 1
To się chyba samo komentuje;)