The Last Straight of 2023

    Cały ten rok uświadomił mi jedno: żyłam z dnia na dzień, nie robiłam planów, ograniczyłam się do jednego celu. 
    Przez ostatnie dwa lata nauczyłam się nie planować, bo wszystko zmieniało się tak dynamicznie, że musiałam bardziej zadbać o swój komfort wewnętrzny. Dziś łapie się na tym, że robię dokładnie to samo. Znów muszę się nauczyć planowania, stawiania celów i wiary w to, że ma to sens. 
    Dziś chyba bardziej już zaczynam myśleć o tym, co bym chciała zmienić od przyszłego roku, jak to zaplanować, nad czym pracować najpierw. 
    W zeszłym roku pisałam o tym, że przestałam planować. Przestałam wierzyć w to, że to ma sens. Tak na prawdę przestałam wierzyć w siebie. W to, że potrafię wypracować takie życie, o jakim marzę. Przestałam wierzyć w to, że jestem wystarczająco dobra i wystarczająco na to zasługuję. Przestałam wierzyć, że jestem wystarczająco zdolna, zaradna, mądra i silna, by rozepchać się łokciami. 
    Stałam się małą marudą, która płynęła z prądem nie oczekując niczego. Dziwne prawda? Myślę, że to pokłosie tego wszystkiego, co trwało w latach 2020-2022. Zniechęcenie światem, ludźmi, życiem. Tak sobie wegetowałam jakiś czas, aż w połowie lutego trafiłam na pewną dobrą osobę, która mnie naprostowała. Nie było to z dnia na dzień. Proces trwał kilka miesięcy. Pewne elementy wskakiwały na właściwe miejsce. Dzisiaj na ten czas patrzę z wdzięcznością. 
    Jestem wdzięczna, że podbudowałam swoją samoocenę, samosprawczość i chociaż nie zrealizowałam do końca żadnego z dwóch tajemniczych projektów, to przynajmniej ruszyłam. Jestem wdzięczna za każdą dobrą osobę, którą spotkałam po drodze i która mnie inspirowała do ruszenia dupska i kreatywności.
    A propos dupska ;) Jak już tak mi to idzie tematycznie. Dalej czuje się jak buła. Z pewnością największym wnioskiem z tego roku jest: ruch. Bez niego czuje jak degradacji ulegają moje mięsnie, jak siła mi słabnie i jak, ogólnie, czuje się buła.
    Buła w tym roku postanowiła się też bardziej skupić na zdrowiu. Bo wszelkie infekcje sprawiają, że nie mam ochoty do działania, a jedynie do pilnowania kocyka. W poszukiwaniu jakiegoś remedium na moje zatoki, zaczęłam zgłębiać informacje na temat olejków eterycznych. Nie byłam jakoś specjalną entuzjastką i nie rozumiałam czym się tak ludzie cieszą. Ot powąchali i nagle jak ręką odjął - bóle głowy znikają, katar znika i wszystko staje się cudowne. No jak? Ano...właśnie tak: wlewam wodę, kilka kropel i puszczam dyfuzor. Po kilku minutach udrażniają mi się drogi oddechowe, łatwiej się oczyszczają i wzmacniają mi organizm. Wiem, że to brzmi zbyt łatwo, ale kilka razy się przekonałam o tym. Jak mnie coś zaczynało łapać, to robiłam sobie sesje weekendowe z olejkami i w poniedziałek mogłam funkcjonować, zamiast być chodzącym zarazkiem. 
    Jeśli chodzi o zatoki i moją wieczną tendencję do marznięcia, zdecydowałam się jeszcze na jedną rzecz: kurację eliminującą wilgoć z organizmu. Nooo ja też byłam sceptyczna, jak z początku do mocy ziół i olejków, ale jak mnie po raz kolejny owiało i musiałam trzymać szczękę, by mi nie wypadła, to stwierdziłam: a co mi tam! Może pomoże. Pomaga. Cudownie pomaga. Zatoki się czyszczą, a ja nieustannie się zastanawiam skąd tam tyle tego gluta... W sumie... Grunt, że zlatuje. Nawet z zatok przynosowych, a te są najgorsze do udrożnienia.
    Jak już jesteśmy przy ziołach, to może od razu warto by wspomnieć o Projekcie Dżungla. Nieskromnie powiem, że wyszło mi super. Jest kilka rzeczy do poprawy, ale wyszło super. I nawet wykopki były ;)
    Kolejny z moich projektów na ten rok to pomysł, by każdy miesiąc był dedykowany czemuś, co miało mnie rozwijać. Wzorem książki Gretchen Rubin Projekt Szczęście. Nie udało mi się to. Nie było to należycie zaplanowane. Jeden dzień to mało by przemyśleć najbliższe dwanaście miesięcy. Dlatego w tym roku zaczęłam wcześniej. Dałam sobie oddech w grudniu od wszystkiego poza czytaniem i zaczęłam planować powoli przyszły rok. Tym razem chcę być bardziej przygotowana. Bardziej świadoma sukcesów, które kreuję. 
    Kreuję też powoli sukces zwiedzania Polski. Dolny Śląsk to dalej moja ulubiona kraina i staram się dokładać punkty widokowe szczególnie z tego rejonu. Nowe cudowne lokalizacje, nowe miejsca, do których zamierzam wrócić. Przeżyłam też historyczną chwilę przejeżdżając tunelem pod Świną. Obyło się bez jeżdżenia przez torfowiska czy inne grząskie tereny. Dwa razy szukałam jednej wieży widokowej i dwa razy poniosłam fiasko. Zaczynam podejrzewać, że jej tam po prostu już nie ma ;) 
    Kiedy zaczynałam pisać tego posta, cisnęło mi się na palce, że w tym roku obyło się bez offraod'u. Ta...pare dni później jednak był ;) Siła wyższa, w postaci powalonego drzewa, sprawiła, że dostrzegłam drogę przez pola;) 
    Ten rok był dość trudny - nerwowy, zdrowotnie niezbyt dobry, kondycyjnie taki sobie. Mimo wszystko w środku czuje się bardziej poukładana niż rok temu. 
    Teraz chyba to, ma co niektórzy czekali najbardziej: książki. Ile? Jak? Kiedy? Dlaczego?
Ile? 130
Jak? Papierowe, Audiobooki
Kiedy? Kiedy się tylko dało. Przed snem, w pracy do papierkowej roboty, w trasie - tej dłuższej i tej do pracy, na leżaku, na hamaku, w fotelu, przy gotowaniu, sprzątaniu, do kawy, do pielenia chwastów.
Dlaczego? Bo lubię wciągnąć dobry kryminał/thriller prawie bez przerwy. Bo są takie, które czytam dla wiedzy, inne z zaciekawieniem, a jeszcze inne z nadzieją. Z nadzieją, że przyniosą odpowiedzi na nurtujące mnie kwestie. 

Co dalej? Prawdopodobnie, w chwili, gdy to czytasz, ja znów wciągam jakąś książkę. A jeśli tego nie robię, to dopracowuje plan na najbliższe tygodnie. Choć nie lubię stylu Gretchen Rubin, to ma jednak ciekawe pomysły. Zatem mój Projekt 12 zaczyna się już od jutra i na ten moment obejmuje takie obszary jak: afirmacje, właściwe nawodnienie, ruch i poprawa jakości snu. Co jeszcze chcę poprawić od jutra? Chcę wyrobić swoją dzienną rutynę, co wiąże się z wzmożoną pracą z zapisywaniem. W końcu im szybciej robię pracę z "etatu", tym więcej czasu zostaje mi na moje dwa tajemnicze projekty. Chciałabym je dopiąć jak najszybciej, bo dzisiejszy deadline nie został dotrzymany. Pierwszy kwartał zapowiada się bardzo pracowicie. 

Pięknego świętowania!



Popularne posty