Femininity
Odcienie kobiecości to coś, co szalenie mnie ostatnio zaskakuje i zachwyca. Trzeba się pochylić przy okazji tego tematu nad rolami społecznymi.
Kobieta w swej prostocie, ma szereg zadań społecznych - jest córką, siostrą, żoną, matką, kochanką, itd. Do każdej tej "profesji" są określone przymioty i wskaźniki. To akurat nie wymaga wielkiej dyskusji czy wyjaśnień.
Tym, co mnie ostatnio fascynuje, jest odkrywanie w sobie odcieni kobiecości. Takich metaforycznych ról osobowościowych, a nie społecznych. Paradoksalnie jedno z drugim bardzo się łączy.
W moim przypadku było tak, iż odciążenie mnie z roli "związkowego menedżera", dało mi więcej przestrzeni własnej. Ponadto wielkie wsparcie jakie otrzymywałam przez ostatnie miesiące, pomagało mi skupić na wyrównywaniu swoich deficytów. Cudownie było móc przyglądać się sobie i odkrywać zakamarki swej duszy czy osobowości.
Właśnie jednym z takich okryć były odcienie kobiecości. Z psychologicznego punktu widzenia, zafascynowała mnie dynamika przeistaczania się w określone role "osobowościowe". Myślę, że nie ma dla kobiety nic piękniejszego, niż świadome przeżywanie przemieniania się w małą dziewczynę, kobietę sukcesu, dziewczynę z sąsiedztwa czy femme fatale, ze świadomością, że jest w pełni akceptowana każda jej wersja bez względu na to czy występują one sekwencyjnie czy na raz.
Każda kobieta chciała by być w pełni akceptowana, a nie oceniana. Już samo to jest wielkim szczęściem, a jeszcze większym jest autoanaliza i świadomość z tego jak piękną zmienność ma każda z nas.