#WayToSuccess

Czyli jak zostać milionerem?

Otóż wiele osób wstaje rano i mówi: ha! zostanę milionerem! Zastosuje te wszystkie techniki typu zaklinanie podświadomości, opanuje nawyki, poznam grube ryby i będę z nimi szampana na jachcie pić.

Brzmi fajnie, ale jak? Jak to zrobić skutecznie?

No właśnie... W społeczeństwie funkcjonuje jakieś dziwne myślenie, że nagle coś sobie wymyślę i to się stanie, bo ja tak chcę. Chcieć to tak na prawdę połowa sukcesu. Może trochę teraz tego obrazu "od kuchni".

Spacerując sobie po górach podczas urlopu zamarzyło mi się wejść na jedną z wież widokowych (zostać milionerem). Mówiłam sobie nigdy więcej czarnego szlaku (będzie to łatwo, szybko i przyjemnie). Dotarłam do parkingu skąd wchodziłam na szlak (szłam na łatwiznę tyle, ile się dało). Potem czekało na mnie strome podejście oznakowane czarnym szlakiem (po serii łatwej drogi mamy pierwszy problem/wysiłek na swojej drodze do bycia milionerem, gdzie już sporo osób rezygnuje, bo robi się ciężko).
- No nic. - Myślę. - Nie ma sukcesu bez wysiłku. (Tu padają kluczowe słowa, o których większość osób zapomina! Nie ma nic bez wysiłku!)

Wdrapałam się jakoś, bo kondycję mam dobrą, jak na człowieka z nizin przystało. Ku mej radości, że doczłapałam i zobaczyłam ławeczkę, mina mi zrzedła jak dostrzegłam za nią stojący znak o rozstaju dróg. (Pokonując pierwsze przeszkody zwykle ma się mieszane uczucia: z jednej strony człowiek się cieszy, że się udało, bo jakoś nie wyobrażał sobie, że prawie na starcie będzie tak ciężko, z drugiej jest lekko zdezorientowany i troszkę pogubiony co do dalszych wyborów). 

Do wyboru miałam trzy drogi:
- szlak czarny - najszybsze i najbardziej wymagające podejście
- szlak czerwony - trochę wolniej, ale też stromo
- szlak żółty - mocno dookoła, ale spacerek
(Czyli: ścieżka A - urobię się po same łokcie, ale będzie szybko i pewnie przy samym końcu zabraknie mi samozaparcia, by dalej osiągnąć sukces; ścieżka B - po hardkorze, ledwie trudno - niby fajnie, ale czy miło i przyjemnie?; ścieżka C - wolniej, ale spokojniej.)

Szczerze mówiąc o niczym innym, jak na człowieka z nizin przystało, nie marzyłam jak o spacerku szlakiem żółtym. Fakt mój bestialski mózg podszeptywał, że to długo, że będzie wolno. Ale chwila! Mam cel, chcę go osiągnąć, ma to być przyjemność. Żółty! Definitywnie! (Mierz siły na zamiary. Jeśli po serii trudów masz szansę na uspokojenie sytuacji - korzystaj.)

Po miłym spacerku, podziwianiu okoliczności przyrody, docieram do punktu, gdzie znak pokazuje szlak czerwony. Osobiście myślę, że to jakaś ściema, bo podejście było jak na czarnym. No, ale zachciało się wieży widokowej, droga pokonana w trzech czwartych, więc głupio tak się poddać na ostatnich metrach. Idę. (Nigdy nie ma tak, że życie jest jak spacerek po parku, usłane różami i z czerwonym dywanem. Życie to nieprzewidywalne zwroty akcji. Im mniej jesteś na nie przygotowany, tym większa szansa, że wtedy nastąpią.)

Nie było to co prawda pionowe podejście. Oceniłabym to na jakieś trzydzieści stopni nachylenia. Czyli do przejścia. Nie będę czarować, że była to chwila i szczyt podbity. Był moment, że najzwyczajniej w świecie usiadłam sobie na konarze zajadając kanapkę i podziwiając widok na przełęcz. (Tu chyba najmądrzej będzie powiedzieć - jak czujesz, że potrzebujesz chwili oddechu/przerwy, po prostu to zrób. Szkoda wypalić się kilka metrów przed metą.)

Ostatecznie się wdrapałam. Żałowałam, że nie czekała tam na mnie kawa;) A tak poważnie: radość była tym większa, kiedy oglądałam widoki ze szczytu. 

Mam nadzieję, że ta przeplatanka nieco pokazuje proces. Sporo odbiegłam od tematu jak zostać milionerem. Cóż pewnie gdybym była taką osobą, to sprzedawałabym ten sposób. 
Jestem milionerką innego rodzaju - mam miliony pięknych uchwyconych ulotnych chwil, złapanych w obrazy pamięciowe. Myślę, że to moja największa życiowa wygrana: doświadczenie, z którego czerpie, codzienne poznawanie siebie i dostosowanie możliwości do moich predyspozycji. 

W osiąganiu celów nie chodzi o to, by ścigać się z innymi. Ścigasz się z samym sobą. Mając tą świadomość, zupełnie inaczej podejdziesz do planowania i osiągania sukcesów.

Popularne posty