Step by step
No to...mamy to!
Tydzień 48 (do prawda się jeszcze nie skończył :P )
Przeczytane: 52
Rozpoczęte: 0 (chwilowo ;))
Bardzo mnie cieszy, że po hm...czterech latach udaje mi się w końcu osiągnąć upragniony cel. Jednak coś jest w tych planach pięcioletnich;)
Dzisiaj zaczął się grudzień, więc z pewnością na 52 się nie skończy. Tym bardziej, że z przodu listy zostało mi jeszcze osiem pozycji.
Kolejny raz metoda małych kroków się sprawdza w moim życiu. Czasami jest to iście syzyfowa praca by codziennie ten kamień pchać do przodu i wewnętrzna walka by co rano zabierać się do pchania tego głazu. Nie mówię tu już o książkach, bo akurat niekiedy ciężko jest się oderwać od lektury.
Zastanawiam się czy z "kroku za krokiem" nie zrobić mojej życiowej filozofii.
W każdym razie, bardzo polecam Mit Motywacji Jeffa Haden'a. Wreszcie ktoś opisał to, co czuję, stosuję i wiem;)